Uwaga, forum zostało zmodyfikowane. W razie problemów proszę o info na forum. Jeżeli nie możesz pisać na forum to poprosze o maila na adres grzesiek[tu małpa]asp.krakow.pl (w adresie zmień tu małpa na@)
forum ASP Strona Główna forum ASP
forum Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dyskurs naukowy na temat sensu bycia artystą
Autor Wiadomość
Artemida 

Posty: 3
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 1:50 pm   Dyskurs naukowy na temat sensu bycia artystą

Nieżyjący już Prof. Zbylut Grzywacz powiedział mi kiedyś, że artystą się nie zostaje (jak to ma miejsce w przypadku wszystkich innych zawodów) lecz - artystą się człowiek rodzi!
Artysta to człowiek nadwrażliwy, outsider, który poprzez sztukę wyraża swoje wewnętrzne ja - dlatego, że inaczej nie potrafi. Jest to jego sposób komunikacji ze światem zewnętrznym. Ktoś taki potrzebuje Akademii tylko po to aby rozwinąć swój warsztat - wszak artystą już jest.
I wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że żyjemy we współczesnym świecie, który rządzi sie swoimi prawami. Teraz kiedy doszły do głosu nowe media odnoszę wrażenie, że bycie malarzem nie ma już sensu. Teraz sensownie jest zostać "rzemieślnikiem" czyli kimś kto swój talent wykorzystuje do zarabiania pieniedzy bedąc np. designerem w firmie reklamowej lub projektowej, co wymaga jednak siły przebicia i asertywności, której paradoksalnie artysta nie posiada. W końcu po to się studiuje aby mieć zawód, z którego można się utrzymać. Nieprawdaż?
Jednak pojawia się pytanie, gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Sztukę?
Ilu absolwentów ma czas i pieniądze na to aby tworzyć wielkie dzieła i zapisać się tym samym w historii ? Wszak to wymaga mecenasa czyli sponsora. Czy ktoś o tym jeszcze marzy (poza mną)?

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji (profesorów również)!
_________________
I'm a sexbomb producer!
www.beautygrafia.com
 
 
Ptah 
Dawniej Rasputin


Posty: 435
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 3:15 pm   

profesorów nie uświadczysz na tym forum...

A pytanie jest w gruncie rzeczy bezzasadne. Można je rozumieć dwojako:
Zakładasz że artysta to specyficzny gatunek egzotycznego zwierzęcia. Mówisz co artysta posiada a czego nie posiada. Obracasz się więc w stereotypach.

Artyzm jako taki jest moim zdaniem parametrem człowieka a nie czynnikiem który w 100% determinuje jego jestestwo. Wielu artystów potrafi się znaleźć robiąc swoje i zarabiając na tym. Teza iż nie można być szczerym twórcą, który zarabia na swoje sztuce jest romantycznym mitem który fajnie, dramatycznie brzmi. Jest wymówką dla tych którym się nie udało.

Żyjemy w jakiś tam realiach i naszym zadaniem jest znaleźć się w nich. Jeśli ktoś wykonał 3 próby i mu się nie udało to bardzo łatwo zrobić z siebie męczennika, ofiarę złego systemu. Jest się wtedy wartościowym pokrzywdzonym wrażliwcem który dryfuje w odmęcie swojego "artystycznego niespełnienia". Może wtedy zatrudnić się na poczcie i do końca życia mówić jaki wrażliwy jest i jak bardzo cierpli nie mogąc z tego żyć.

Taka postawa nie budzi szacunku.
Zresztą jest takie powiedziadło że "jeśli jest coś co chcesz robić i robisz to konsekwentnie przez 20 lat to masz pewność że osiągnie to sukces".
Jestem na Grafice i wybrałem katedrę projektową - dla mnie chlebem powszednim jest konieczność znajdowania kompromisu między tym co dobre i tym co chce klient. Nie uważam by było to niegodne. Jest trudne - owszem.
Najprościej jest malować swoje "mazy" i sprzedawać za grubą kasę.
To jednak udaje się nielicznym. Reszta musi pazurem swojego charakteru wyszukać niszę dla siebie. Daleki jestem od tego by robić wszystko tylko dla kasy. Ale lunatyczne jojczenie że nie ma sensu być artystą przyprawia mnie o niesmak.

Trochę werwy warto mieć.
 
 
ckor 

Posty: 6
Wysłany: Sob Kwi 26, 2008 9:09 pm   

i zgadzam sie w dużej mierze z Rasputinem, "trochę werwy trzeba mieć"/chociaż zawsze są jakieś tam dołki/
ale bycie konsekwentnym w tym wypadku to chyba cholernie ważne i nawet nie chyba,ale napewno....
 
 
_kakao 

Posty: 6
Wysłany: Pią Maj 30, 2008 11:39 am   

a ja słyszałam, że artystą się bywa ;p
_________________
i'm a lizard queen, i can do anything
 
 
 
wuel 
balsam dla durzy...


Posty: 40
Wysłany: Sob Maj 31, 2008 10:58 am   

_kakao napisał/a:
a ja słyszałam, że artystą się bywa ;p

...w kilku słowach: to dzieło tworzy artystę, a nie odwrotnie. :twisted:
_________________
omnia mea mecum porto

Masz jakieś pytania? Grono ASP Kraków zna odpowiedzi :)

ASP Kraków @ Digart
 
 
lp 

Posty: 11
Wysłany: Śro Paź 22, 2008 3:50 pm   

A jednak coś w tym jest-dzisiejsze czasy są z pewnścią (paradoksalnie zresztą) trudniejsze dla twórcy i nie chodzi tylko o to,że "wszystko juz było" ile właśnie o łatwość dostępu do wszystkiego,o wolność.Kiedys artysci przełąmywali pewne granice,był to rodzaj buntu wobec poukładanej rzeczywistości,czyli właśnie potrzeba wolności i do niej sie uciekanie.I z pewnością była to naturalna potrzeba,która w ten właśnie sposób mniej lub bardziej,ale zawsze w jakims stopniu dawała zaspokojenie.Dzisiej cięzko sie odnależc w tym całym bajzlu,mam wrazenie,że wszystko sie pomieszało,tak jakby istniało zbyt wiele klimatów naraz,jestesmy bombardowani wciąż nowymi obrazami świata i ta zakichana łatwość.Ciężko za tym wszystkim nadążyć,łatwo sie pogubić.
A sztuka straciłą wiele ze swojej magii,wyszłą na ulice,dla jednych to dobrze,dal innych nie.Dla mnie chyba troche za bardzo wymieszała sie z rzeczywistością,spowszedniała właśnie poprzez łatwosc dostępu do niej i,myślę że(odbiorcy z kolei) naprawdę ciężej jest wybrać to co dobre,znależć jakiś tam złoty środek.
Jedno jest pewne- potrzeba tworzenia będzie zawsze.Tylko dzisiaj jest po prostu trudniej odnaleźć siebie,cokolwiek to oznacza.
 
 
rebjat rutra

Posty: 1
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 8:38 pm   

OCZYWISCIE - wszystko sie stale zmienia, to zauwazyli juz starozytni :-) , ALE: akurat sytuacja artysty wobec otoczenia spolecznego nie zmienila sie na przestrzeni ostatnich kilku generacji az tak znaczaco. To co czytam wyzej o "wolnosci", o mieszaniu sie sztuki z "rzeczywistoscia", to proces widoczny od dawna i wcale nie postepujacy... Jedyne, co musze przyznac, a co zmienilo sie wyraznie za mojego zycia, i stanowi faktycznie wyroznik rzeczywistaosci TEJ generacji, to nieprawdopodobne przyspieszenie obiegu informacji, i poszerzenie udzialu w obiegu informacji... Rozumiem watpliwosci co do roli sztuki w TAKIEJ rzeczywistosci, zwlaszcza, ze uswiadamiacie sobie fakt "zrzucenia sztuki z piedestalu". Ale trzeba to zobaczyc w szerszej perspektywie, jako proces rownolegly do zrzucania z wysokich stolkow dyktatorow, ideologow i dostojnikow. Klopot na pewno w tym, ze latwiej reaktywowac dyktature, niz przywrocic uszanowanie dla Muzeum - ale to juz problem innej kategorji.
Mlodzi adepci sztuki zawsze z trudem (ujmujac statystycznie) wkraczali na scene, i zawsze chyba - znajdujac sie na tej scenie - przezywali euforie i zawody. Status artysty uznanego jest bowiem emocjonalnie atrakcyjny, atrakcyjny wprost nieproporcjonalnie wobec dystansu dzielacego nas od sukcesu.
Zabawne jest to, ze zazwyczaj w momentach euforycznych akceptujemy otaczajacy nas swiat, gdy w okresach niedoli ten sam swiat razi nas chaosem.
Czy mozna z tego wyciagac wnioski?
Jedyne, co moge zrobic, to od czasu do czasu podzielic sie swoimi.
_________________
ART
 
 
Jacek Sz 
Jacek Sz

Posty: 5
Wysłany: Śro Lis 21, 2012 11:07 am   

Sens bycia artystą, w odniesieniu do czasów dzisiejszych, zupełnie zmienił dotychczasowe znaczenie. Nawiązując do pierwszego postu, coś zasugeruję. Jeszcze do niedawna artysta uzewnętrzniał się za pomocą swoich prac. Jestem rzemieślnikiem i z doświadczenia wiem, że ludzka wrażliwość na sztukę mocno przygasła, a miejsce to wyparła chęć posiadania dóbr materialnych i pęd za karierą. Początkowo próbowałem tworzyć wzory odnoszące się do wewnętrznych odczuć, ale szybko zaprzestałem tego typu działań, a to za sprawą zerowego popytu na prace odzwierciedlające moje potrzeby twórcze. Doszedłem do wniosku, że wraz z pewnego rodzaju ewolucją w dziedzinie ludzkich potrzeb, należy przeanalizować na nowo potrzeby potencjalnego klienta. Szybko wyciągnąłem wnioski, a idąc za wewnętrznym głosem i wstępnymi analizami, uzmysłowiłem sobie pewien fakt. Mianowicie, swego rodzaju ludzki egoizm i brak poczucia wrażliwości na sztukę, rozwinął w nich pewne pasje, dzięki którym zaczęli się czuć bardziej dowartościowani. Nowe potrzeby związane z zainteresowaniami hobbystycznymi, ukształtowały również potrzebę posiadania prac, które interpretowały by zamiłowania zleceniodawcy. Zacząłem przekuwać żelazo, nie względem własnych inspiracji, ale indywidualnych potrzeb osób, które podjęły ze mną współpracę. Osoby posiadające wspomniane pasje np. z zakresu jeździectwa, usatysfakcjonowałem, dając im wyroby wystylizowane według ich oczekiwań. Każda ludzka pasja miała odniesienie w mojej pracy. Moment, w którym zacząłem stylizować swoje produkty, oddając w nich nowe potrzeby ludzi, był momentem, w który przełożył się na zarobek.
_________________
Witam wszystkich.Jestem artystą metaloplastykiem z jedenastoletnim stażem.Prace wykonywane w mojej kuźni są odzwierciedleniem zainteresowań hobbystycznych klientów,w oparciu o własne inspiracje.Dodam również,że jestem samoukiem.
 
 
luardus

Posty: 1
Wysłany: Czw Cze 16, 2016 6:20 am   

Niestety, ale chyba coraz mniej ludzi decyduje się na zostanie artystą. Z tego niebardzo da się żyć.
_________________
Polecam ładny decoupage boże narodzenie
 
 
vanitas363 

Posty: 1
Wysłany: Pią Lut 17, 2017 10:08 am   

Niestety coraz ciężej jest być artystom w dzisiejszych czasach. Ale na pewno można traktować malarstwo jako hobby bądź zainteresowanie.
Pozdrawiam
 
 
Wikitoria09

Posty: 2
Wysłany: Czw Lip 20, 2017 11:08 am   

No nie oplaca sie za bardzo byc artysta
 
 
karpik90


Posty: 10
Wysłany: Pią Sie 25, 2017 3:02 pm   

Skąd taki wniosek? Moim zdaniem warto być asystą. Naturalnie, mam na myśli bycie porządnym artystą. Tylko tacy zarabiają sporo. Można powiedzieć, że takie są niestety realia.
_________________
Niektórym ludziom bardzo przeszkadza cisza: uważają ją za pustkę, którą trzeba czymś wypełnić...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0.028 sekundy. Zapytań do SQL: 10